Dzisiaj jest jakiś taki depresyjny dzień i wzięło mnie na rozmyslanie na temat przeszłość i tego co mógłbym zmienić. Wiecie co, przeszedłem przez trochę gówniana drogę. Na początek byłem takim trochę pośmiewiskiem dla starszego rocznika bo ufałem ludziom, byłem grzecznym dzieckiem co reszcie się nie spodobalo. Gdy byłem trochę starszy stałem się ich „najlepszym kolega” a wraz z tym przyszedł okres #narkotykizawszespoko ale kiedy zorientowałem się,że kroją mnie tylko na kasę i chciałem uciąć znajomość to zaczelo być niezbyt kolorowo. Byłem bity, poniżany a nawet miałem propozycje przejażdżki w bagażniku od sebixow. Po dwóch latach takiego życia depresja osiągnęła swoje apogeum i dopiero po trzech próbach samobója coś we mnie pękło. Udało mi się dostać do psychologa ale skończyło się na jednej wizycie bo mnie wkurwiala. Zaparłem się w sobie i przestałem ćpać i jarać a nawet udalo mi się przezwyciężyć mój masochizm.Zacząłem wracać do ludzi i poznałem jedna różowa z ktora byłem w związku dopóki nie puściła mnie bokiem z jakimś oskarkiem. Przebolalem i żyłem dalej a po jakimś czasie pojawiła się kolejna różowa która też puściła mnie bokiem na imprezie bo uznała,że może jak mnie nie ma obok #logikarozowychpaskow. Ogólnie pracuje fizycznie od 14 roku życia i myślałem,że tak jest najlepiej więc nie przykładałem się do nauki za bardzo. Myśląc dzisiaj co mógłbym zmienić dochodzę do wniosku,że nic bo teraz poczułem się kurewsko dumny z siebie,że dałem radę. Kończę wieczorowo maturę i mam zamiar potem iść na studia, mieszkam z moją ukochaną różowa która dla mnie jest najwspanialsza osoba która znam. Musiałem trochę przemyśleć żeby dojść do momentu kiedy uwierzyłem w siebie i swoje możliwości. Wierzę też w was Mirki i Mirabelki. Życzę wam wszystkiego co najlepsze

#gownowpis #gorzkiezale #historia