tak więc. Były to lata 90. Podobno sorty wtedy były inne. Ale nie mam porównania.
Nie pamietam ile czasu smigałem na tym na przemian z pixami (trezor, UFO, wiśnie, kółko w kółku – może coś komuś to mówi) ….

No i bum!
Brak snu, jedzenia …. i zaczęło się.

Sam nie wiem skąd ubzdurałem sobie, że nasza technologia powinna iść w kierunku drążenia głebokich rur pod powierzchnią ziemi by dosięgnąć geotermalnych złóż mających zapewnic darmowe ogrzewanie. BA! Gatunek ludzki miał ewaluować i i całkowicie przenieść się pod powierzchnię ziemi i egzystowac w środowisku złóż geotermalnych … %-D

Ale to nic.

Któregoś dnia odczułem już taką pustkę w życiu (dodatkowo po rozstaniu z kobietą) postanowiłem pójść do Watykanu spotkac się z Papierze JP II i ogadać o chuj chodzi w tym pojebanym życiu. Wyruszyłem w podróż na pieszo. Tak jak stałem z kikoma worami fety i garściami piguł (zacny prowiant)
Wyruszyłem rankiem zaopatrzony w samarki…. Oczywiscie musiałemk iść TORAMI KOLEJOWYMI. A co najlepsze bez butów po tych kamieniach nasypowych (w sumie do dziś nie wiem po chuj je zdjąłem i niosłem w rękach) . Po jakiś kilku kilometrach moje stopy były tak zdewastowane, że nie było na nich kawałka całej, nienaruszonej tkanki.

Ale zawzięcie wyruszyłem dalej.

Plan się zmienił i postanowiłem iść do mojej byłej. Tęskniłem. Jakieś 60 km.
Brnąłem gdzieś polami w środku nocy. Słyszałem myśliwych celujacych do mnie jak do sarny. Więc połowe trasy czołgałem się po polu.
Dotarłem do trasy szybkiego ruchu. Po 2 pasy o bie strony.

Więc wybrałem sobie ten pas na którym samochody napierdalały w moją stronę a ja maszerowałem pomiędzy dwiema drogami.

Nie trawało to długo. Jakieś rozpędzone auto omal nie rozwaliło mnie na masace. Wyskoczył jakiś kark i jednym ciosem wyjebał mnie na pobocze.

I tak znalazłem się w dziwnym miejscu. Niby okolica zakładu produkcyjnyego. Ale dźwięki maszyn emitowały muzyke techno-trans (i wtedy zrozumiałem, ze to spisek by hipnotyzować ludzi i sprawiać by zamieniali sie w bezmózgie stworzenia mające tylko powiekszać zyski za minimalną płacę.. pora była spier***) ……..

Jakąś przeprawa przez niewielki strumyk. Domki na skraju jakiegoś miasta i tam usłyszałem jak dochodzi do przemocy rodzinnej. Jakiś facet bił żonę.. katował ją.

Ale nie zlokalizowałem tych odgłosów. One po prostu były ale bez umiejscowania konretnego.

Dotarłem na dworzec w niewielkiej miejscowoąc Była noc. Otwarty obskurny bar. Zamówiłem kolę. I gapiłem się pusto. A tu nagle zawitali panowie po haracz.

Nie zawrzałem uwagi gdy oni postanowili zrobić małe „przemeblowanie.”
Dopiłem colę i poszedłem w kierunku domu swojej dziewczyny.

Zadzwoniłem do niej tel pod jej oknem. Cała ta gównia wyprawa wyprawa sprawiła, że mogłem jej tylko powiedzieć aby dbała o siebie i przeprosiłem, że zawiodłem. I poszedłem przed siebie.

…. i wróciłem do domu. Pociągiem. TAK! POCIĄG KURSOWAŁ BEZPOŚREDNIO 😀 #narkotykizawszespoko #narkotyki #heheszki #historia #pasta